×

Uwaga

There is no category chosen or category doesn't contain any items

Biografia Koleżanki Anieli Wawrzyczek

 

przedstawiona przez Jej córkę

 

przy trumnie zmarłej.

 

 

Pan Bóg pozwolił naszej Mamie żyć długo i w wyjątkowych czasach. Stojąc dziś przy jej trumnie, patrzę na jej życie – na ile je znam – jak na biografię polskiej kobiety niezłomnej, biografię pokolenia Polek i Polaków, którzy znikają już z naszego świata, a od których tak wiele możemy się nauczyć. Urodzona w biednej rodzinie robotnika kolejowego, niedługo cieszyła się beztroskim dzieciństwem, bo w wieku 10 lat przeżyła wybuch II wojny światowej.

 

Choć mówiła o tym rzadko, na zawsze pozostały w niej traumatyczne przeżycia wojenne czekania pod ścianą na śmierć z broni pijanego niemieckiego żołnierza oraz widok kilkorga żydów rozstrzelanych na kolejowym nasypie koło jej domu podczas próby ucieczki z transportu na Majdanek. Po wojnie jej rodziców stać było na kształcenie córki tylko do matury. Więc wymarzone studia, rozpoczęte w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w roku 1949, łączyła z pracą zarobkową, aby móc się samodzielnie utrzymać. Z dumą pokazywała nam w indeksie wpis zaliczeniowy z etyki chrześcijańskiej u ówczesnego biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego. To na KUL działała w akademickiej Sodalicji Mariańskiej i jako zaufana „agentka” ks. rektora Antoniego Słomkowskiego zbierała informacje o działaniach prokomunistycznej organizacji studenckiej Związku Akademickiej Młodzieży Polskiej, de facto siatki tajnych agentów lubelskiej SB na KUL-u. Z tego powodu stała się osobą rozpracowywaną przez SB w ramach operacji „OLIMP” (esbecki pseudonim KUL-u), o czym dowiedziała się dużo później z akt IPN. 

 

         Dyplom KUL okazał się w latach 1950-tych wilczym biletem przy poszukiwaniu pracy, szczególnie, gdy ktoś – tak jak mama – uporczywie odmawiał zapisania się do PZPR. Wreszcie udało się jej znaleźć zatrudnienie w lubelskiej DOKP, gdzie z czasem doszła do wysokiego stanowiska kierowniczego, co dla kobiety i w dodatku bezpartyjnej - stanowiło wówczas ewenement. Jednak, gdy wydarzył się Lubelski Lipiec, bez wahania poparła postulaty strajkowe kolejarzy węzła lubelskiego. Wkrótce po powstaniu Solidarności, została jedną z najwcześniejszych członkiń Solidarności kolejarzy na Lubelszczyźnie. Pracę w związku kontynuowała przez wiele lat po przejściu na emeryturę, zarówno w macierzystej DOKP, jak i w Sekcji Emerytów i Rencistów Regionu Środkowo-Wschodniego. Była przez dwie kadencje delegatem Regionalnej Sekcji Emerytów i Rencistów z Lublina na Kongres Krajowego Sekretariatu Emerytów i Rencistów. Uczestniczyła w szkoleniach, obchodach rocznicowych, pielgrzymkach kolejarzy i spotkaniach towarzyskich emerytów. Bardzo cieszyła się z docenienia jej pracy w postaci honorowej odznaki tej sekcji „SEMPER FIDELIS” przyznanej w 2015 roku. Przez wiele lat, kiedy jeszcze zdrowie na to pozwalało, pracowała, jako wolontariuszka dla akcji "Polacy-Rodakom", zainicjowanej przez senatora Stanisława Gogacza. Dziś cieszy się zapewne – już z innego świata – z obecności pocztów sztandarowych Solidarności Kolejarzy, do której należał także jej syn i zaprzyjaźnionej Organizacji Zakładowej Solidarności UMCS, której członkami był jej mąż i ja.

 

A wszystko to łączyła w sobie tylko w znany sposób z rolą żony, matki, zawsze gotowej do pomocy sąsiadki i koleżanki w pracy. 

 

         W imieniu całej rodziny, szczególnie nieobecnego z powodów zdrowotnych męża Zmarłej - Józefa, serdecznie dziękuję księżom celebransom za odprawienie w intencji naszej Mamy tej mszy świętej, państwu chorążym za uświetnienie sztandarami uroczystości pożegnalnej, a wszystkim obecnym za przybycie, modlitwę i okazane nam wsparcie w tym trudnym momencie rozstania.

 

Córka