Zarząd Regionu Toruńsko-Włocławskiego NSZZ "Solidarność", ul. Piekary 35/39, 87-100 Toruń
tel. 56 622 41 52, 56 622 45 75, e-mail: torun@solidarnosc.org.pl

PRZYMUSOWO WYKUPIENI

piątek, 8 Styczeń, 2021

Na stronie internetowej Spółki WASIAK S.A. – czyli przed przejęciem większościowego pakietu akcji Zakładów Sprzętu Motoryzacyjnego POLMO Brodnica pojawiło się ogłoszenie:

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie spółki WASIAK SPÓŁKA AKCYJNA z siedzibą w Brodnicy, działając na podstawie art. 418 ustawy Kodeks Spółek Handlowych, uchwala przymusowy wykup następujących akcji… I tu pojawiają się numery akcji, w tym wszystkie, które posiadają byli i obecni pracownicy Spółki.

Wygląda na to, że wszyscy drobni akcjonariusze zostaną „wykupieni”, a wszystkie aktywa firmy znajdą się w jednych rękach.

Historia przedsiębiorstwa sięga 1842 roku kiedy to w Brodnicy powstaje zakład kowalski, którego założycielami są Głogowski i syn, gdzie wytwarzano maszyny i urządzenia dla potrzeb rolnictwa.  Do 1932 roku funkcjonuje jako Fabryka Maszyn Rolniczych i Odlewnictwa Żelaza i Spiżu Glogowski i Syn. W latach 1935–1939 firma należała do spółki akcyjnej „Unia” w Grudziądzu jako filia Pomorska Fabryka Maszyn dawn. A. Ventzki Tow. Akc. w Grudziądzu.

Po zakończeniu działań wojennych zostaje wznowiona praca w nowych warunkach ustrojowych jako Przedsiębiorstwo Przemysłu Transportowego. W 1953 r. zakład zostaje podporządkowany ministerstwu Przemysłu Drobnego i Rzemiosła jako Brodnickie Zakłady Sprzętu Okrętowego. Przedmiotem produkcji w tym czasie był osprzęt dla przemysłu okrętowego. W wyniku rozwoju motoryzacji w Polsce od 1959 r. przedsiębiorstwo pod nazwą Zakłady Sprzętu Motoryzacyjnego POLMO rozpoczyna produkcję komponentów dla przemysłu motoryzacyjnego. Wkrótce stał się jedną z najważniejszych firm przemysłowych regionu i jedną z najbardziej dochodowych, oferującą swoim pracownikom bardzo dobre warunki socjalne. W 1980 roku powstała tu największa w okolicy komisja zakładowa NSZZ „Solidarność”. To z POLMO wywodzili się najważniejsi działacze związkowi. Tak też  było i w 1989 roku. Jak wspominał potem przewodniczący Podregionu „S” Semeniuk – pierwsze wybory samorządowe w mieście tak nas dobrą sprawę można było obsadzić kandydatami z fabryki.

Czas „reform” Balcerowicza omal nie doprowadził do bankructwa POLMO. Żeby przeżyć dokonano kilku zwolnień grupowych, a specjalistyczna, dobrze wyposażona w sprzęt i maszyny precyzyjne firma zaczęła nawet produkować… pustaki z żużlobetonu. Mimo rozmaitych zabiegów, w tym ograniczania zarobków i wyprzedaży majątku zakład stopniowo tracił na znaczeniu, choć wciąż stanowił silną bazę związkową.

W 1999 r. ZSM Polmo stały się spółką akcyjną. W 2014 roku jej większościowym udziałowcem została spółka Wasiak Beteiligungs GmbH (Grupa Wasiak z siedzibą w Hanowerze) Obecnie przedsiębiorstwo działa pod nazwą Wasiak S.A.

Niemal natychmiast po pierwszej emisji akcji spółki (zgodnie z ustawą otrzymali je też zatrudnieni) komisja zakładowa NSZZ”S” namawiała pracowników do nie zbywania ich, do łączenia się w grupę akcjonariuszy. Niestety, niewielu pracowników zdawało sobie sprawę z tego jak działają spółki, jakie otacza je prawo i mechanizmy biznesowe, toteż szybko wyszło, że akcje są sprzedawane „po kątach”.  Państwo zbyło inwestorowi głównemu wszystko co w firmie posiadało i tak Wasiak S.A stał się większościowym udziałowcem.

Obecnie doszło do tego, że akcjonariusze mniejszościowi (głównie pracownicy) reprezentują mniej niż 5% kapitału zakładowego Spółki. Akcjonariusze ci nawet łącznie nie mogliby wykonywać uprawnień przysługujących akcjonariuszom mniejszościowym przewidzianych w przepisach ustawy Kodeks Spółek Handlowych (tzw. prawa mniejszości) z uwagi na brak reprezentacji kapitału zakładowego w minimalnej wysokości, o której mowa w Kodeksie Spółek Handlowych. Statut Spółki nie zawiera postanowień umożliwiających wykonywanie praw mniejszości akcjonariuszom reprezentujących mniejszą niż określona ustawowo część kapitału zakładowego.

Wasiak Beteiligungs-GmbH z siedzibą w Hanowerze (Niemcy), będący akcjonariuszem większościowym Spółki, posiadającym 2.157.436 (dwa miliony sto pięćdziesiąt siedem tysięcy czterysta trzydzieści sześć) akcji Spółki serii A, co stanowi 95,39% kapitału zakładowego Spółki przymusowo wykupi resztę. Cenę ma ustalić „niezależny rzeczoznawca”.

To prawo przysługujące większościowemu udziałowcowi wśród załogi wywołało spore rozgoryczenie. Niektórzy liczyli na dochód z corocznej dywidendy: „choćby i niewielki ale zawsze”.

W piśmie skierowanym do drobnych akcjonariuszy cztamy, że:

„Skorzystanie z instytucji przymusowego wykupu pozwoli na obniżenie kosztów działalności Spółki, w tym kosztów związanych z wykonywaniem obowiązków informacyjnych w prywatnej spółce akcyjnej wobec jej akcjonariuszy, a także ułatwi odbywanie Walnych Zgromadzeń. Wykup akcji akcjonariuszy mniejszościowych spowoduje zatem usprawnienie funkcjonowania Spółki i przyczyni się do lepszej realizacji jej celu”.

W firmie wciąż pracuje sporo ludzi z długim, nierzadko ponad 40 letnim stażem. Niektórzy zaczynali tu pracę jako uczniowie szkoły przyzakładowej. Przeszli wiele i były czasy, że poświęcili wiele dla zakładu. Mówią, że teraz, wobec przymusowego wykupu akcji czują się jak ten Murzyn z przysłowia. Czołowi działacze zakładowej „Solidarności” (wszyscy z długim stażem), choć rozumieją, że wykup jest realizacją uprawnienia akcjonariuszy większościowych przewidzianego w art. 418 KSH, to jednak oceniają, że wpływa to fatalnie na załogę. W świetle obowiązującego prawa nic nie da się zrobić w tej sprawie i trzeba przyjąć to do wiadomości i tyle. „Był czas, gdy jako załoga mieliśmy w ręku kilkanaście procent akcji ale to już historia, bo się gdzieś rozeszło…”  Takie czasy…

Piotr Grążawski    

Na fot – dawny hit firmy – tłumik do Fiata. Na nalepce zwraca uwagę logo ze stylizowanym herbem Brodnicy – prawą dłonią.