We wrześniu miną 4 lata od wprowadzenia w Słowenii zakazu handlu w niedzielę. Dane pokazują, że nie sprawdziły się czarne scenariusze kreślone przez sprzedawców. Nie doszło ani do masowych zwolnień, ani do powszechnego zamykania sklepów informuje portal dlahandlu.pl powołując się na dane jakie przytoczył Tomasz Dawid Jędruchów z PAP.
Portal przypomina, że decyzja o zamknięciu słoweńskich sklepów w niedziele i święta zapadła w referendum. Większość głosujących opowiedziała się za wprowadzeniem nowych przepisów. Zakładały, że handel w niedziele i święta będzie prowadzony jedynie na stacjach benzynowych, przejściach granicznych, w portach, na lotniskach, dworcach kolejowych i autobusowych, w szpitalach i małych sklepach, gdzie klienci obsługiwani są przez samych właścicieli.
Jesienią 2020 r., kiedy uchwalono przepisy, w handlu zatrudnionych było blisko 98 tys. osób. Rok później, we wrześniu 2021 r., pomimo wybuchu pandemii, w branży znalazło zatrudnienie aż o 1,4 tys. osób więcej. W latach 2022 i 2023 liczba pracowników nie uległa istotnym zmianom, jednak w maju bieżącego roku w handlu zatrudnionych było już 100 198 osób.
Z dostępnych danych Agencji Rejestrów Prawnych i Statystyki Publicznej wynika, że o ile we wrześniu 2020 r. blisko 15 100 firm zajmujących się handlem wygenerowało nieco ponad 31 miliardów euro przychodów ze sprzedaży, o tyle w kolejnych latach wartości te systematycznie rosły osiągając 45,5 miliarda euro w 2023 roku.
Obecnie na Słowenii zakaz funkcjonowania sklepów obowiązuje rocznie przez 52 niedziele i 11 dni świątecznych. W sumie daje to 63 dni, w których handlowcy nie mogą generować dochodu.
Cały artykuł można przeczytać pod linkiem:
źródło foto: freepik