Skazany milicjant nie stawił się w więzieniu. Jan M. wciąż unika kary

Były milicjant skazany w procesie ofiar Zbrodni Lubińskiej po raz kolejny zadrwił sobie z prawa. Skazany prawomocnym wyrokiem sądu Jan M. miał stawić się dzisiaj w Zakładzie Karnym przy Kleczkowskiej we Wrocławiu do odbycia kary 3,5 roku pozbawienia wolności. Były zomowiec nie pojawił się jednak w więzieniu. „Po upływie trzech dni roboczych powiadomimy właściwy sąd, że skazany nie stawił się do odbycia kary. Wówczas sąd wydaje postanowienie o ewentualnym doprowadzeniu przez policję”, mówi Tomasz Wołkowski, rzecznik prasowy Zakładu Karnego przy Kleczkowskiej.

5 kwietnia Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podtrzymał postanowienie sądu pierwszej instancji o umieszczeniu skazanego Jana M. w zakładzie karnym posiadającym oddział szpitalny. – Przewodniczący wydziału przekazał dokumentację do Zakładu Karnego nr 1 przy ulicy Kleczkowskiej we Wrocławiu i jednocześnie wezwał skazanego do stawiennictwa w tymże zakładzie karnym w dniu 27 kwietnia – mówił nam po uprawmocnieniu się  wyroku sędzia Marek Poteralski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Jan M. nie stawił się jednak we wskazanym przez sąd zakładzie karnym. – W tej sytuacji po upływie trzech dni roboczych musimy poinformować właściwy sąd o tym, że skazany mężczyzna mimo wezwania nie stawił się w zakładzie karnym. Wówczas właściwy sąd wydaje postanowienie o dalszych krokach – tłumaczy Tomasz Wołkowski, rzecznik Zakładu Karnego przy Kleczkowskiej we Wrocławiu.

Mieszkający dzisiaj w jednej z podlubińskich miejscowości Jan M., podczas pokojowej manifestacji z 31 sierpnia 1982r. dowodził oddziałami ZOMO. Od kul milicjantów zginęli wówczas: 28-letni Michał Adamowicz, dwa lata młodszy Mieczysław Poźniak i najstarszy z nich wszystkich, 32-letni Andrzej Trajkowski. W stan oskarżenia łącznie postawiono siedmiu wysokich rangą funkcjonariuszy MO. Czterech z nich objęła amnestia, ostatecznie przed sądem stanęło tylko trzech. Były zastępca komendanta wojewódzkiego MO w Legnicy, Bogdan G., usłyszał wyrok 15 miesięcy więzienia, dowódca plutonu ZOMO, Tadeusz J. dostał 2,5 roku pozbawienia wolności.

Najwyższy wymiar kary zasądzono natomiast Janowi M., który za kierowanie akcją ZOMO otrzymał 3,5 roku więzienia. Wyrok ten zapadł 17 lipca 2007r., ale do dziś były milicjant skutecznie unikał więziennej celi. Za każdym razem obrońcy skazanego milicjanta przedstawiali w sądzie dokumenty potwierdzające jego liczne schorzenia lub ciężką chorobę. Jan M. powoływał się m.in. na schorzenie kręgosłupa, zanik mięśni w lewej nodze, chorobę serca, wrzody.

W tym roku mija 35. rocznica Zbrodni Lubińskiej. Na sierpniowe obchody do Lubina przyjedzie prezydent RP Andrzej Duda. Z tej okazji zaplanowano też posiedzenie Komisji Krajowej Solidarności.

http://miedziowe.pl