08-02-2011


Trzydziesta rocznica podbeskidzkiego strajku

Historia i teraźniejszość


W minioną sobotę i niedzielę, 5 i 6 lutego, w Bielsku-Białej zorganizowane zostały uroczyste obchody trzydziestej rocznicy zwycięskiego zakończenia dziesięciodniowego strajku generalnego na Podbeskidziu.

Pierwsza część jubileuszowych obchodów odbyła się w sobotę, 5 lutego w Bielskim Centrum Kultury. Tam o wydarzeniach sprzed trzydziestu lat na Podbeskidziu w kontekście ogólnopolskim mówił profesor Jan Żaryn, historyk z warszawskiej centrali Instytutu Pamięci Narodowej. W swym wystąpieniu podkreślił, że bielski protest był wyjątkowy w skali całego kraju przynajmniej z dwóch powodów. Był to strajk czysto polityczny, bo "Solidarność" nie wysunęła żadnego postulatu ekonomicznego, domagając się wyłącznie odwołania skompromitowanych władz. Po drugie niezwykłe było zaangażowanie Kościoła katolickiego w rozwiązanie tego konfliktu. Nigdy wcześniej hierarchowie kościelni nie włączali się tak jawnie do negocjacji, nie udzielali tez poręki podpisywanym porozumieniom. Taką postawę biskupów profesor Żaryn tłumaczył ich obawą o losy strajkujących, gdyż w Warszawie pojawiły się plotki o możliwym wkroczeniu na Podbeskidzie wojsk... czechosłowackich! - Niestety, nie udało mi się znaleźć potwierdzenia tych pogłosek. Osobiście taka interwencja wydaje mi się mało prawdopodobna, ale faktem jest, że biskupi mówili o niej głośno na swych naradach - dodał historyk. Wspomnienia odżyły także, gdy na scenie BCK pojawili się nieliczni sygnatariusze porozumienia sprzed trzydziestu laty: mieszkający od lat w Szwecji Patrycjusz Kosmowski, Henryk Juszczyk i Jarosław Kolmer.

Niespodzianką dla wielu była obecność na uroczystości jeszcze jednego sygnatariusza tamtego porozumienia, Andrzeja Wieczorka, niegdyś szefa "Solidarności" w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Żywcu, który po ponad dwudziestu latach, spędzonych na emigracji powrócił w rodzinne strony.

- Wspomnienie tamtego czasu to także okazja do refleksji nad obecną sytuacją w naszym kraju, nad tym, jak zagospodarowaliśmy tamto zwycięstwo i naszą wolność. Wszyscy widzimy, że nie jest dobrze - mówił do zebranych w BCK przewodniczący podbeskidzkiej "Solidarności" Marcin Tyrna. Podobnie mówił specjalny gość uroczystości, szef Komisji Krajowej Piotr Duda: - Żyjemy dziś w wolnym kraju, ale nie wolnym od patologii: niewypłacania wynagrodzeń, szykanowania związkowców. Polska jest dziś podzielona. Dlatego Solidarność musi pamiętać o słowach Jana Pawła II, że władza przechodzi z rąk do rąk, ale my związkowcy musimy być z ludźmi. Nie wolno nam zapomnieć o tych, o których dziś nie pamięta państwo - ubogich, bezrobotnych".

W trakcie uroczystości ośmiu działaczom związkowym przyznano tytuły "Zasłużonego dla podbeskidzkiej Solidarności". W dwóch przypadkach zostały one nadane pośmiertnie - dla Antoniego Bobowskiego i Stefana Zubra.
Wymownym dowodem, że historyczne obchody skłaniają do współczesnych refleksji, było uhonorowanie w trakcie uroczystości Mirosława Kitowskiego, zwolnionego z pracy szefa "Solidarności" w cieszyńskim "Polifarbie", tytułem "Związkowca Roku". Wręczając mu okolicznościową statuetkę Piotr Duda zapewnił, że "Solidarność" nie ustanie w walce o przywrócenie go do pracy.



Msza święta

Dopełnieniem rocznicowych uroczystości była niedzielna Msza święta w bielskim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, której przewodniczył biskup Tadeusz Rakoczy w asyście m.in. biskupa Janusza Zimniaka, duszpasterza ludzi pracy ks. prałata Zbigniewa Powady, dyrektora Instytutu Teologicznego ks. prof. Tadeusza Borutki.

Tekst: Artur Kasprzykowski
Zdjęcia: Janusz Mazurkiewicz

<<< Wstecz